Cześć! Z pasją o wszystkim (i o tym, jak myśli mój mózg o 3 w nocy)

A nostalgic scene with an old typewriter and a stack of books on a wooden desk.

Wchodzisz na nowego bloga, a tam: przemyślenia o codzienności, szybki pomysł na obiad, wieści z pisarskiego biurka i… cała masa popkulturowych grzeszków.

Gdyby ktoś w tym momencie zapytał mnie z czystą konsternacją: „O czym jest ten Twój blog?”, odpaliłabym bez mrugnięcia okiem: ” W sumie o wszystkim, a zwłaszcza o tym jak dziwnie działa mój mózg.”

I wiecie co? Coś w tym jest. Długo się zastanawiałam, jak nazwać to moje miejsce w sieci i w jaką szufladę powinnam się wcisnąć. W końcu uznałam, że życie jest stanowczo za krótkie na sztuczne ramy. Jeśli w mojej głowie mieści się jednocześnie zachwyt nad genialną lekturą, obmyślanie nowego przepisu na obiad, binge-watching k-dram, nauka nowego języka i kłębowisko myśli wokół własnych historii – dlaczego miałabym to ograniczyć?

Ten blog to w założeniu mój osobisty codziennik. Taki wirtualny notes, do którego wrzucam dokładnie to, co w danym momencie gra mi w duszy. Jeżeli tak jak ja masz czasem w głowie tysiąc otwartych zakładek i nie wiesz z której gra muzyka – rozgość się. Dobrze trafiłaś.

 

Pożeraczka popkultury: Książki, K-dramy i Manhwy

Jeżeli chodzi o spędzanie wolnego czasu, mam w sobie absolutne zerowe poczucie umiaru. Moim największym żywiołem jest zatracenie się w całych światach.

Zaczyna się nieuchronnie od książek – klasycznie „jeszcze tylko jeden rozdział” regularnie kończy się u mnie witaniem świtu z podkrążonymi oczami, ale i wielkim uśmiechem na twarzy. Gdy odkładam lekturę, wpadam po uszy w binge-watching. Kiedy wciągnie mnie nowa K-drama albo dopadnę genialną manhwę (koreański komiks – coś jak manga dla Japonii), znikam dla świata na całe godziny.

Oglądanie odcinka za odcinkiem i skrollowanie kolejnych rozdziałów azjatyckich komiksów to moja ulubiona forma absolutnego resetu.

A jak przy tym nie umrzeć z głodu? W kuchni stawiam wtedy na ekspresowe klasyki, chociaż nie ukrywam, że pociągają mnie też eksperymenty w zakresie azjatyckich smaków.

 

Pisarskie kulisy (Sara i Dawid zostają w szufladzie)

Obok czytania, oglądania i gotowania, moja kolejną pasją jest pisanie. Od jakiegoś czasu w mojej głowie i na kartkach notesu żyją własnym życiem bohaterowie – Sara i Dawid. Pisanie ich losów daje mi ogromną frajdę i jest niesamowitą odskocznią od codzienności.

Zastanawiałam się nawet, czy nie wrzucać tutaj kolejnych rozdziałów w formie odcinków, ale postanowiłam dać im jeszcze trochę czasu. Na razie Sara i Dawid zostają ze mną w bezpiecznym, domowym zaciszu. Muszą dopisać swoją historię do końca, zanim wypuszczę ich na głębokie wody internetu.

Tak, takie rzeczy też mam w swoim repertuarze. Szydełkowanie opanowałam już do tego poziomu, że w szafie mam 14 samodzielnie zrobionych chust. Oprócz tego namiętnie dziergam swetry dla siebie. A tak naprawdę, to tylko kropelka w morzu moich rękodzielniczych pomysłów…

Zapraszam Was gorąco do rozgoszczenia się, zrobienia sobie pysznej herbatki i sprawdzenia, dokąd poprowadzą nas ścieżki w mojej głowie.

Przewijanie do góry